Lumio Ty moja, jakże Ty mnie ograniczasz

Jakiś czas temu, to już chyba będą ze trzy lata, a może więcej, zepsuł mi się telefon. Musiałem wtedy podjąć decyzję o zakupie nowego. Siedziałem w necie, czytałem opinie i wybrałem Lumię, z systemem Windows. Telefon miał dobre parametry, na papierze niezły, jak na tamten czas, aparat, do tego pozwalał na transmisję danych LTE, a to w sumie na tym zależało mi najbardziej. Kupiłem więc sobie Lumię (640) i żyję tak z nią sobie aż do dzisiaj. Żyję, lecz czuję, że telefon ten bardzo mocno mnie ogranicza.

Dlaczego kiedyś wybrałem Lumię?

Chyba trochę na przekór całemu światu. Wszyscy jarają się iPhonami i Samsungami. Wszyscy wielbią iOSy i Androidy. A ja lubię iść pod prąd, więc dałem szansę telefonowi z systemem Windows. Do tego telefon ten obsługiwał, o czym już wspomniałem, transmisję danych LTE, mieścił się w moim budżecie, więc wybór był prosty. Pojechałem do komisu, wynegocjowałem darmowy pokrowiec ochronny i kupiłem telefon, który teraz doprowadza mnie do wściekłości.

Bo telefon ten daje ciała… od początku

Ja wiem, że technologie się zmieniają i każdy sprzęt czasem coraz gorzej znosi nowe oprogramowanie. Wiem, że może coraz bardziej zamulać. Ale akurat tutaj problem od początku cały czas jest ten sam. Chodzi mi mianowicie o bardzo problematyczne robienie zdjęć. Otóż, nie wiem czy umiesz to sobie wyobrazić, ale zrobienie zdjęcia tym telefon trwa kilka sekund. Mało tego, czasem telefon niby robi zdjęcie, ale wcale go nie zapisuje. Wiesz jak to wkurza?

Chcesz zrobić zarąbistą fotkę na Instagrama, masz świetne ujęcie, klikasz przycisk od zrobienia i zdjęcia i… czekasz…. czekasz… czekasz, ujęcie znika, na Twojej głowie pojawia się kilka siwych włosów, a Lumia robi fotkę. Często rozmytą, jak na fotce poniżej. Nie zawsze, ale często. W idealnych warunkach, w bezruchu zdjęcia są w miarę ok.

Lumio Ty moja, jakże Ty mnie ograniczasz

Byłem do tego przyzwyczajony, ale ostatnio, gdy zobaczyłem jak fotki robi Xaiomi mojej żony, otworzyły mi się oczy i widzę jak bardzo mnie to ogranicza. Gdybym miał lepszy telefon, to mój profil na Instagramie byłby zdecydowanie bardziej rozbudowany, ładniejszy i bardziej popularny. Swoją drogą zapraszam Cię do obserwowania: https://www.instagram.com/mlodytatapl/. Znajduje się tam niewielka część robionych przeze mnie zdjęć, reszta jest tak brzydka, że strach pokazywać :D.

Inną potężną wadą telefonów z systemem Windows jest mała ilość aplikacji przygotowywanych dla tych urządzeń. Często spotykam się z aplikacjami, które zostały zrobione na iOSa, Androida, a na Windowsa ich brakuje.

A na koniec wrócę jeszcze do tego LTE, które przy wyborze telefonu przechyliło szalę na korzyść Lumii. Otóż działa to tak fantastycznie, że gdy tylko łączę się z siecią po LTE, to wszyscy mają problem, aby się ze mną połączyć. Telefon tego nie ogarnia i gdy tylko pobieram jakiekolwiek dane w LTE, to dzwoniąc do mnie słyszy się informację, że jestem poza zasięgiem. Lipa.

Dziwi mnie, że telefony te ciągle obecne są na allegro. A w osłupienie wprowadza mnie fakt, że są ludzie, którzy decydują się na ich zakup. Osobiście, pomimo tego, że jestem zwolennikiem Windowsa, to nigdy więcej nie kupię już żadnego urządzenia mobilnego z tym systemem operacyjnym. Tobie też nie radzę. Pamiętaj o tym, bo prędzej czy później będziesz zmieniać swój telefon.

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę.
Zbygniew
Zbygniew
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

1 Komentarz

  1. Zbygniew Kamiszi napisał(a):

    Miałem kiedyś służbowego smartfona na Windowsie. Wtedy to się jeszcze nazywało Windows Phone. Podajże jedno z pierwszych sensowych HTC. Niestety, smartfona na Windowsie bardziej spełniają się jako telefony, zamiast smartfony, a przecież nie takie ich docelowe jest przeznaczenie. Windows? Owszem, ale tylko w komputerze. Mobilnemu podziękuję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *