Paralaksa tła

Warto było wydać 99 groszy na Spotify

Jeszcze do niedawna nie wiedziałem czym jest Spotify i byłem przekonany, że wiedza ta nie jest mi do niczego potrzebna. Wiedziałem, że dzięki temu można posłuchać muzyki, ale nie wnikałem w szczegóły. Dopiero jakiś czas temu zainteresowałem się tematem. A dokładnie kilka dni po tym, jak Andrzej złamał nogę. To wtedy kolega z pracy pokazał mi jako to działa na przykładzie piosenek dla dzieci, a także bajek czytanych przez lektorów.

Kiedy wróciłem do domu opowiedziałem o tym Kasi i stwierdziliśmy wspólnie, że warto przetestować to narzędzie, zwłaszcza, że wtedy dostępne było za 99 groszy, taka promocja. Sądziliśmy, że będzie to idealna opcja dla Andrzejka, który nie mogąc się ruszać chętnie słuchać będzie bajek czytanych przez lektorów. Ja wiem, że bajki można puszczać dziecku na tablecie czy w telewizorze, ale my cały czas dbamy o to, aby Andrzej nie patrzył zbyt często w ekran, jakikolwiek.

No i wykupiłem to Spotify, zrobiłem Andrzejkowi playlistę z bajkami. Naszukałem się, naklikałem, pokazałem Kasi jak tego używać. A po 2 dniach okazało się, że Andrzej bajki te ma w nosie i chyba woli patrzeć w sufit, niż słuchać jak znajomą bajkę czyta lub opowiada mu kto inny, niż rodzic.

Wyglądało więc na to, że Spotify dla dziecka kompletnie nam się nie przyda. Wtedy postanowiłem, że do końca subskrypcji z narzędzia tego korzystał będę ja. Zacząłem słuchać znanej mi muzyki wykonywanej przez moich ulubionych wykonawców. Spotify poznał mnie, a po kilku dniach ja postanowiłem skorzystać z zakładki w tym narzędziu, która uwielbiana jest przez kolegę, który mi je polecił. Chodzi mianowicie o opcję „Odkrywaj”, gdzie Spotify na podstawie moich preferencji podsuwa innych wykonawców i inne piosenki, które mogą mi się spodobać.

I tym sposobem trafiłem na gościa, dla którego warto było wydać tak potężną kwotę jak 99 groszy. Chodzi mianowicie o Witka Muzyka Ulicy, który śpiewa tak fajnie, że aż boję się, że nie ma już czasu pograć dla ludzi na mieście ciągle tylko koncertując.

No i wyobraź sobie, że ja z tym Witkiem Muzykiem Ulicy przyszedłem do domu. Odpaliłem Kasi, aby zobaczyła jaką fajną muzę podpowiedziało mi Spotify. Kasi się spodobało.

Ale jeszcze bardziej spodobało się Andrzejkowi. W tym gipsie tańczy do niemal każdej piosenki Witka. A niektóre nawet nuci. I jest w tym świetny, najlepiej wychodzi mu Param Param. I ten kawałek zostawiam Ci tutaj na samym końcu, abyś tego muzyka poznać mógł nie wydając ani złotówki. Jeśli jednak spotkasz go kiedyś na ulicy, to wrzuć mu ich kilka do czapki, kapelusza czy do czegokolwiek innego.

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę.
Zbygniew
Zbygniew
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

1 Komentarz

  1. Zbygniew Kolega z pracy napisał(a):

    Dzięki Spotify odkryłem tyle nieznanych wykonawców o których nie miałem pojęcia, że teraz wiem na pewno, że nie ma lepszej muzycznej kopalni wiedzy odkrywkowej.
    PS. Nie jestem robotem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *