Paralaksa tła

Lubię, gdy ulice są puste

Cisza, spokój, samotność. Na pustych ulicach.

Lubię to.

Moimi ulubionymi momentami w czasie dnia są te, w czasie których widzę uśmiechnięte twarze moich dzieci i mojej żony. Kocham ich i kocham spędzać z nimi czas. Ale dziś to nie o rodzinie chciałem wspomnieć. Chcę napisać o moich drugich najbardziej lubianych momentach, których udaje mi się zaznać niemal każdego dnia.

Chodzi o puste ulice.

Uwielbiam, gdy ulice i chodniki są puste. Uwielbiam gdy idę przez osiedle i na swojej drodze nie spotykam ani jednej żywej duszy. Uwielbiam, gdy nie spotykam nikogo, kto smrodzi papierosami, uwielbiam, gdy nie spotykam nikogo, kto hałasuje swoimi butami na obcasie, uwielbiam, gdy nie spotykam nikogo, kto chrząka, uwielbiam, gdy nie mijam się z nikim, kto krzywo zerka na mnie i na mojego psa. Bo to z psem chodzę po tych pustych ulicach.

Pewnie powiesz mi, że skoro lubię ciszę i spokój, to powinienem chodzić na spacery do lasu. Mam z tym jednak mały problem.

Po pierwsze nie mam pod ręką lasu, a po drugie stresują mnie robaki, muszki, pająki i inne pajęczyny pajęczyny, które zawsze rozwalam swoją twarzą.

Nie lubię wielkich miast. Nie lubię tłoku, zgiełku i pośpiechu. Lubię spokój i bliskość cywilizacji, ale takiej umiarkowanej, a nie tej, która mnie tłamsi.

Spacerując rano po pustej ulicy obserwuję wschodzące słońce lub odbijający promienie słoneczne księżyc. Wchodząc na trawnik, aby spuścić ze smyczy psa, czuję rosę dotykającą mych stóp. O ile na nogach mam sandały.

Jedynym hałasem, z którym każdego dnia się spotykam jest dźwięk bijących dzwonów kościelnych, które wcale mi nie przeszkadzają, lecz sygnalizują, że pora zacząć zmierzać w kierunku domu.

To ostatnie chwile spokoju przed codziennym zgiełkiem, to ostatni moment, aby zebrać siły na nadchodzący dzień. Kolejnych takich chwil poszukuję wieczorem, gdy znowu wychodzę na spacer z psem wtedy, gdy ludzi nie ma już na ulicach. Wtedy mogę wyciszyć się po mijającym dniu.

To nie jest tak, że ja nie lubię ludzi.

Czasami jest mi jednak lepiej bez nich.

I zdarza się to coraz częściej.

Bo tak bardzo potrzebuję wyciszenia.

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę.
Zbygniew
Zbygniew
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *