No cóż. Pisałem tutaj o tym, że wybieramy się z dzieckiem na badania do kardiologa, więc napiszę też o wynikach i informacjach, które lekarz nam przekazał. Aczkolwiek nie robię tego z przyjemnością, bo niestety okazało się, że lekarz dopatrzył się u Andrzejka drobnych (?) problemów.

Na początku chcę Ciebie i siebie uspokoić. Nie ma jakiejś wielkiej zmiany czy jakiegoś ogromnego problemu, który miałby nas bardzo stresować. Coś tam się jednak dzieje, a tym czymś jest zwężenie zastawki pnia tętnicy płucnej. Brzmi nieciekawie.

U Andrzejka zwężenie to jest podobno niewielkie i to z tego powodu lekarz mówił nam, abyśmy się nie martwili. Zlecił nam wizytę kontrolną, która odbyć ma się za około 4 miesiące. I podejrzewam, że tego typu wizyt będziemy musieli zaliczyć więcej, bo ta sprawa będzie musiała być stale kontrolowana.

Dlaczego?

A dlatego, że to całe zwężenie zastawki pnia tętnicy płucnej może być kłopotliwe i trzeba stale obserwować jak to wygląda.

Na bazie wiedzy, którą udało mi się na szybko zdobyć (o ile niczego nie poplątałem) wygląda to tak, że u ludzi z tym problemem krew bez problemu dociera do prawej komory serca. A później pojawia się problem, bo z powodu tego całego zwężenia krew ma kłopot ze sprawnym opuszczeniem komory. Efektem może być szybkie męczenie się, sinienie, mdlenie. Osoby z tym problemem generalnie powinny się oszczędzać.

zwężenie zastawki pnia tętnicy płucnej

Źródło: wikipedia

W każdym razie, wracając do naszych wizyt kontrolnych, my będziemy musieli sprawdzać czy ta droga odpływu krwi z prawej komory serca rośnie wraz z Andrzejkiem. Jeśli będzie rosła, to nie powinniśmy się niczym martwić. Jeśli jednak jej wielkość nie będzie się zmieniała, to pewnie pojawi się potrzeba przeprowadzenia jakiegoś zabiegu czy nawet operacji, w wyniku której miałoby dojść do poszerzenia tej zastawki.

Co mnie pociesza?

Pociesza mnie to, że u Andrzejka nie widać jakichkolwiek typowych dla tego problemu objawów. Nie męczy się, nie ma problemu z ssaniem cycka, raczkuje, czołga się, staje, generalnie jest ciągle aktywny i nie widzę u niego ani zmęczenia, ani tym bardziej sinienia. Jedyne co, to widzę, że się poci. Dobre jest również to, że wszystkie pozostałe parametry serduszka, które badał lekarz były w porządku.

Mam wielką nadzieję, że to zwężenie zniknie, a przy kolejnym badaniu okaże się, że wszystko jest w normie.

No bo przecież musi być dobrze…

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę.
Zbygniew
Zbygniew
Cześć Jestem szczęśliwy, że chciało Ci się zapoznać z całą treścią tego wpisu. Mam nadzieję, że dobrze Ci się go czytało. Będzie mi bardzo miło, jeśli zechcesz zamieścić jakiś komentarz do wpisu. Ale pamiętaj - nie spamuj!

4 Komentarze

  1. Zbygniew Olga napisał(a):

    Cześć, a dlaczego zdecydowaliście sie na wizytę co było powodem?

    • Zbygniew Zbyszek napisał(a):

      Pediatra nas skierowała, słyszała jakieś szmery.

  2. Zbygniew Lukasz napisał(a):

    Zdrowia życzę i pozytywnego zakończenia przebiegu choroby. Kontrola u lekarza i obserwacja małego najważniejsza. Jeżeli nie ma żadnych objawów to najważniejsze… 🙂
    pzodrawiam

    • Zbygniew Zbyszek napisał(a):

      Dzięki! Oby tych objawów nie było nigdy 🙂 Pozdrawiam również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *