Czyżby to miała być dziewczynka?

Czyżby to miała być dziewczynka?

Powiem Wam, że częstotliwość wizyt u ginekologów i innych lekarzy w ostatnim czasie jest dla mnie masakrycznie wysoka. Za wysoka. Dziś znowu byliśmy u ginekologa, tym razem na planowanej wizycie. Tak to już będzie co 4 tygodnie aż do rozwiązania 😉

Dziś kolejny raz usłyszeliśmy dobre wieści: dziecko dobrze się rozwija, rośnie, serduszko bije, wszystko jest cacy. No może poza tym, że faktycznie zagnieździło się troszkę za blisko tej całej szyjki macicy. Ale z tym już nic nie zrobimy, możemy mieć tylko nadzieję, że jak podrośnie, to będzie na tyle dobrze ulokowane, że nie zrobi nam żadnych jazd.

W każdym razie dziś ginekolog pierwszy raz nieśmiało wspomniał o możliwej płci dziecka. Okazuje się, że póki co w kroku naszego dzieciaka nie ma siusiaka. W tej chwili mamy więc większe szanse na to, że będzie dziewczynka. Czy to dobrze? Nie wiem, zastanowię się nad tym w kolejnym wpisie. Dlatego zachęcam do ponownego odwiedzenia bloga ojca już wkrótce 🙂

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *