Na walkę o zdrowy kręgosłup nigdy nie jest za późno

Na walkę o zdrowy kręgosłup nigdy nie jest za późno

Nie wiem co jest ze mną nie tak, ale bardzo często zdarzają mi się sytuacje, w których wiem, że powinienem postąpić inaczej, a mimo to robię coś nierozważnego szkodząc najczęściej swojemu zdrowiu. Właśnie tak jest z za szybką jazdą samochodem, niebezpieczną jazdą na rowerze, wdrapywaniem się na dachy budynków czy z pracą w nieodpowiednich warunkach. I o zmianie moich przyzwyczajeń w pracy chciałbym Ci coś dzisiaj powiedzieć.

Kręgosłupowi szkodziłem głównie w pracy

Całe swoje zawodowe życie spędzam przed komputerem. Zajmuję się marketingiem internetowym, siłą rzeczy muszę więc siedzieć przed kompem, aby kombinować jak poprawić wyniki moich Klientów. No i siedzę przed tym komputerem, przed najtańszym biurkiem kupionym w Ikei. Siedzę na najtańszym fotelu, na którym nawet kotu jest niewygodnie. Garbię się, wyginam, prężę i siedząc, opuszczam coraz niżej, w konsekwencji siadając nie na tyłku, a na swoim kręgosłupie lędźwiowym. Nadwyrężając go, uszkadzając i doprowadzając do stanu, w którym niezbędna jest operacja. Tak, ja wiem, że to siedzenie nie jest bezpośrednią przyczyną całego mojego nieszczęścia, mam jednak świadomość, że dołożyło ono do tego swoją cegiełkę. Cegiełkę, która prędzej czy później wywołać musi problemy z kręgosłupem.

Dopiero choroba do mnie przemówiła

Problemy z rwą kulszową sprawiły, że zrozumiałem, że muszę coś zmienić, muszę się ogarnąć, aby w przyszłości, kiedy będę miał gromadkę wnuków, nie leżeć w łóżku czy też nie poruszać się na wózku. Chcę być zdrowy, chcę mieć zdrowy kręgosłup, który będzie pozwalał mi na normalne życie. I będę o to walczył. Będę walczył, bo na walkę o zdrowy kręgosłup nigdy nie jest za późno. A w walce tej pomoże mi zmiana przyzwyczajeń, no i zupełnie nowy sprzęt. Piszę ponieważ liczę na to, że znajdzie się tu ktoś mądrzejszy ode mnie i pozwoli, aby przemówiło do niego moje złe doświadczenie, a nie choroba, tak jak to było w moim przypadku.

Stawiam na biurko, które potrafi się do mnie dostosować

Już na początku moich dolegliwości związanych z przepukliną kręgosłupa na poziomie L4 i L5 zauważyłem, że siedzenie zwyczajnie mnie wykańcza. Źle się czułem po siedzeniu w samochodzie czy w fotelu. Widocznie w tych pozycjach miałem mocny ucisk na zakończenie korzenia nerwowego, co przekładało się na przerażający ból. Chcąc dalej pracować zacząłem czytać o tym, co zrobić, aby praca przed komputerem nie szkodziła mojemu zdrowiu. Najpierw zacząłem oglądać fotele. Dowiedziałem się, że takie porządniejsze, stworzone z myślą o zdrowiu użytkowników, kosztują minimum 1500zł. Byłem już nastawiony na taki zakup, ale wciąż zastanawiałem się, czy taki fotel sprawi, że ból w czasie siedzenia zniknie. No i jakoś nie wierzyłem, że nawet najdroższy fotel sprawi, że będę mógł w nim siedzieć 8 godzin nie licząc się z żadnymi konsekwencjami. Zacząłem szukać innych rozwiązań.

Na jednym z portali propagującym zdrowe sposoby pracy w biurze znalazłem informację, że najlepszą opcją dla osób pracujących przed komputerem jest zmienianie pozycji. Wersję tę potwierdził mi lekarz, który podawał mi zastrzyk nadtwardówkowy, a także mój neurolog. Okazało się, że optymalnym rozwiązaniem jest zamiennie: praca na stojąco i na siedząco. Mało tego, najlepiej jest pracować na stojąco nawet ponad 5 godzin w ciągu ośmiogodzinnego dnia pracy!

No i zacząłem kombinować. Najpierw chciałem pracować przy parapecie, mamy w pracy dość wysoki. Później stwierdziłem, że porzucę pracę przy komputerze stacjonarnym, zaopatrzę się w laptopa i będę pracował zamiennie: przy biurku i przy parapecie. Wizja ta jednak mnie osłabiała. Zbyt dużo wymagań i mało to elastyczne. Zacząłem szukasz biurek do pracy na stojąco, a kiedy trafiłem na biurko podnoszone i opuszczane elektrycznie, to wiedziałem już, że jestem w domu. Wiedziałem, że to rozwiązanie, które idealnie się do mnie dopasuje pomagając mi w tym, abym był zdrowy i gotowy do tego, aby cieszyć się tacierzyństwem i generalnie życiem.

Zobacz moje biurko elektryczne

Oto moje biurko, prosto z polskiego sklepu Elevo (dla zainteresowanych link: elevodesk.eu).Trafiło do mnie na drugi dzień po zamówieniu. Z pomocą kolegów szybko je złożyłem (sam nie mogę dźwigać, bo samo złożenie jest proste), a od kilku dni (z przerwą na L4) mogę się nim cieszyć. Już po pierwszych dniach użytkowania widzę, że to biurko zmieni moje życie zawodowe. Zmieni je na lepsze. Nie chcę jednak już teraz recenzować tego sprzętu, poczekam z tym jakiś czas, aż dobrze się poznamy ;-).

praca przy biurku elektrycznym moje nowe stanowisko pracy ale mam ladne biurko

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę. A jeśli to zrobisz, to poczujesz same korzyści: zawsze dowiesz się o nowym poście, na FB zobaczysz więcej zabawnych historyjek z naszego życia, no i będziesz mógł obserwować fotki, które wrzucam na Instagram, są tak fantastyczne, że klękajcie narody.

2 komentarze do “Na walkę o zdrowy kręgosłup nigdy nie jest za późno”

  1. Siedzący pracujący

    Fajny wynalazek taki stół. Pytanie: ile czasu potrzeba żeby się przyzwyczaić do pracy stojącej?

    1. Małymi kroczkami trzeba się przyzwyczajać, bo nie ma co ukrywać, że pierwsze dni pracy na stojącą są ciężkie ;-). Mi osobiście pomogła mata ergonomiczna do pracy przy takim biurku. Teraz od kilku dni pracuję z domu i odczuwam brak tej maty, no i biurka też. A próbując odpowiedzieć na Twoje pytanie: jeśli życie Cię zmusza, to pracować na stojąco zaczniesz od pierwszego dnia. A żeby się przyzwyczaić, to myślę, że miesiąc.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *