Jak zarobić siedząc z dzieckiem w domu?

Jak zarobić siedząc z dzieckiem w domu?

Czasami zdarza mi się rozmawiać z kobietami. Najczęściej z moją żoną. Nieco rzadziej z mamą, siostrą, teściową czy szwagierką. Zauważyłem jednak ostatnio, że w rozmowach tych pojawił się kilkukrotnie jeden temat, jakim jest zarabianie pieniędzy podczas siedzenia w domu z dzieckiem. Domyślasz się pewnie, że kwestie te mogły zostać poruszone nie przez teściową czy mamę, a przez nieco młodsze kobietki, które akurat przeżywają piękny okres macierzyństwa.

No i tak się złożyło, że w czasie tego typu rozmów wskazywałem im kilka sposobów na to, jak mogą zarobić sobie ekstra kasę, którą następnie można odłożyć, wydać na własne potrzeby czy też na spłacanie kredytu. Siadłem więc dziś na tyłku i zebrałem do kupy te pomysły na zarabianie, które realne jest w przypadku mam opiekujących się dziećmi. Chcę, abyś miała świadomość, że znajdują się tu tylko te metody, które sam przetestowałem, na których zarabiam teraz lub robiłem to w przeszłości. I niemal wszystkie z nich opierają się o zarabianie pieniędzy w domu, przez internet, bez składania długopisów.

Zarabiaj na copywritingu

Zajmuję się marketingiem internetowym. To w internecie znajduję pieniądze, dzięki którym moja rodzina ma się w co ubrać i co zjeść. I zaczynając wymieniać sposoby na to, jak zarobić siedząc z dzieckiem w domu musiałem zacząć właśnie od elementów, które są z tym związane. Obecnie prowadzę kilka stron internetowych, dodatkowo pozycjonuję strony należące do moich klientów. Doskonale wiem, jak bardzo potrzebne są mi nowe treści: artykuły, opisy produktów czy teksty na strony firmowe. Zazwyczaj staram się pisać je samodzielnie, jednak wielokrotnie zdarzało mi się zlecać je na zewnątrz, do copywriterów. I tak się składa, że w mojej ocenie każdy jest w stanie wziąć się w garść i przygotowywać teksty, za które zarobić można dość konkretne pieniądze.

Jeśli już jest się copywriterem, to zdecydowanie najlepiej zarabia się wtedy, gdy ma się własnych klientów, którzy teksty zlecają bezpośrednio. Na to jednak trzeba zapracować. Dobrym początkiem tej pracy będzie założenie konta w serwisie pośredniczącym pomiędzy copywriterami, a zlecającymi. Serwisy te biorą co prawda prowizję obniżając dochód copywritera, ale są za to źródłem pewnych zleceń. Przykładowo zakładając konto na Textbookers czy Goodcontent możesz pisać teksty zarabiając na pojedynczym kilkanaście złotych. Łatwo policzyć, że jeśli w ciągu dnia znajdzie się 2-3 godziny na pisanie, to finalnie na zakończenie miesiąca może uzbierać się kwota koło 1000zł. Zawsze to coś, zwłaszcza, zarabiać można opiekując się dzieckiem i nie wychodząc z domu.

Podszkól się z optymalizacji tekstów pod pozycjonowanie

Jeśli zainteresujesz się copywritingiem, to zwrócisz uwagę, że bardzo duża ilość osób zlecających teksty będzie wymagać od Ciebie tego, aby pisać je z myślą o pozycjonowaniu. Zaczniesz poznawać takie sformułowania, jak nagłówki Hx, słowa kluczowe, tytuł czy opis dla wyszukiwarki. Już samo to będzie dla Ciebie mini szkołą optymalizacji tekstów pod kątem pozycjonowania. Warto zwrócić na to uwagę, aby w przyszłości wykorzystać to do zarabiania większych pieniędzy. Zachęcam Cię jednak do tego, abyś poświęciła troszkę więcej czasu na naukę podstaw pozycjonowania. Uwierz, że da Ci to dodatkowe możliwości zarobku chociażby dzięki przyjmowaniu zleceń na: optymalizację tekstów na stronach internetowych, wykonywaniu podstawowego linkowania do pozycjonowanej strony czy też tworzeniu treści na swoje własne strony, które w przyszłości mogą dać Ci całkiem niezły dodatkowy dochód podczas siedzenia w domu z dzieckiem.

Załóż swojego bloga/Youtuba/profil na Instagramie

W sumie swoją przygodę z zarabianiem w internecie w czasie siedzenia w domu z dzieckiem można zacząć od tego. Pamiętaj jednak, że to dosyć odważne i prawdopodobnie nie da Ci przychodów „na już”, tak jak będzie to chociażby w przypadku copywritingu. Serdecznie zachęcam Cię do tego, abyś zaczęła tworzyć w internecie coś, co w przyszłości może dać Ci zyski. Mam tu na myśli bloga, kanał na Youtube czy profil na Instagramie. Piękne jest to, że większość tych rzeczy jesteś w stanie robić hobbystycznie, jedynie delikatnie modyfikując to, co dotychczas robiłaś na swoich prywatnych profilach.

  1. Piszesz dłuższe teksty, które publikujesz na Facebooku? Załóż bloga, być może zyskasz czytelników i zbudujesz wokół tego biznes! Jeśli nie wypali, to zawsze możesz go sprzedać.
  2. Publikujesz dużo zdjęć? Załóż biznesowe konto na Instagramie, przygotuj je w sposób profesjonalny, korzystaj z hashtagów, stwórz swój własny hashtag, w profilu zostaw dane kontaktowe, a być może marki same się do Ciebie zwrócą. Jeśli nie, to szukaj ich na specjalnych grupach facebookowych, np. tutaj czy tutaj.
  3. Masz cięty humor i rzucasz sentencjami, które zwalają z nóg i generują uśmiech na twarzach znajomych? Otwórz sobie Fanpage na Facebooku, może któreś hasło stanie się viralem, zdobędziesz tysiące fanów i będziesz mogła zarabiać krocie opiekując się równocześnie dzieckiem!

Pisz, działaj i zdobywaj czytelników

Niezależnie od tego, na jaką formę działalności w internecie się zdecydujesz musisz pamiętać o jednym: niezwykle ważna jest tu regularność. Ustal sobie, że publikujesz jeden film na Youtubie i rób to systematycznie, np. w danym dniu tygodnia. No chyba, że zdecydujesz się prowadzić daily vloga, to będziesz musiała robić to codziennie. Wyrób w sobie nawyk systematycznej, skutecznej pracy, a zapewniam, że prędzej czy później przyniesie to efekt. Jeśli wkładamy w coś serce, pracę i czas, to kiedyś musi przynieść to owoce, inaczej być nie może. Pamiętaj, że im częściej i im więcej publikujesz, to zwiększasz też ilość materiału, który może zostać odnaleziony i doceniony przez internautów. Działaj!

Zacznij zarabiać na reklamach

Teraz kwestia, która dotyczy bloga i kanału na Youtube. Jeśli masz bloga, to niemal z miejsca możesz założyć sobie konto w Adsense. To taki system, który instalujesz na swojej stronie, a on wyświetla na niej reklamy. Jeśli ktoś w reklamę kliknie, to Ty zbierasz kasę. To narzędzia od Google i połączone jest z Youtube’m. Jednak zarabiać na Youtub’ie jest trochę trudniej, trzeba bowiem wcześniej mieć 1000 followersów.

Pisz teksty sponsorowane i recenzje

Mając już swoich odbiorców, obserwatorów czy czytelników poczujesz, że udało się stworzyć coś fajnego. Wtedy podobnie poczują osoby odpowiedzialne za promocję różnych marek. Gdy się tak stanie, to będą oni chętni do współpracy z Tobą. Wszystko zacznie się pewnie od współpracy barterowej, gdzie w zamian za promocję otrzymasz torbę ryżu lub kamerkę do monitorowania dziecka. Z czasem jednak pojawią się szanse na współpracę płatną. Pomogą Ci tu liczne grupy na Facebooku, gdzie marki poszukują influencerów, jak również wspomniany wcześniej Whitepress czy jakakolwiek inna platforma łącząca influencerów z markami.

Zacznij sprzedawać swój produkt/usługę

Pewnie zwróciłaś uwagę, że teraz niemal wszystko sprzedawane jest przez internet. Ludzie sprzedają metryczki dziecięce, koszulki, ręcznie robione wianki, haftowane szmatki, poduszki czy śpioszki z cytatami o dzieciach, a także: e-booki, szkolenia video i inne cuda. Może Ty masz jakiś talent, dzięki któremu możesz przygotowywać jakieś rękodzieło? Wykorzystaj to, ludzie chętnie kupują tego typu rzeczy! Może potrafisz coś, czego nie umie większość z nas? Napisz o tym książkę lub nagraj szkolenie wideo! Możliwości są ogromne i jestem przekonany, że każdy z nas potrafi zrobić coś, czego nie potrafi jakiś procent społeczeństwa. Warto spróbować na tym zarobić, niezależnie od tego czy jest to umiejętność haftowania, planowania odżywiania, pisania wierszy, projektowania grafik czy szycia.

Pamiętaj przy tym o jednej kwestii. Wiadomo, że teraz sprzedaż wszystkiego można rozkręcić wykorzystując możliwość reklamy na Facebook’u, OLX czy Allegro. Niemniej jednak niezwykle pomocne będzie tu posiadanie swojego własnego grona odbiorców, dlatego też na początku zachęciłem Cię do stworzenia bloga, kanału na YT czy profilu na IG.

Zarób na rzeczach zbędnych

Czasem tak patrzę na rzeczy, które lądują na naszym śmietniku: nieprzeczytane książki, meble utrzymane w całkiem niezłym stanie, dziecięce zabawki. Przecież sprzedając te rzeczy można odzyskać część pieniędzy, które się na nie wydało. Wystarczy poświęcić chwilę czasu na zrobienie zdjęcia, przygotowanie opisu produktu i wrzucenie go czy to na OLX, czy też na jakąś grupę na Facebooku. Nawet jeśli miałabyś sprzedać starą książkę, której nigdy już nie przeczytasz, za 5zł, to chyba lepiej mieć te 5zł, niż zbieracz kurzu czy śmieć? Podobnie jest z zabawkami. Szanujmy je, a z czasem, gdy dzieci przestaną się nimi bawić, zawsze będzie można je sprzedać. To korzyść dla obu stron, ktoś kupuje zadbaną rzecz nieco taniej, a w Twoim portfelu ląduje gotówka, którą cały czas zarabiasz siedząc z dzieckiem w domu.

Opiekując się dzieckiem możesz zarobić też na ankietach

Kurcze długo zastanawiałem się nad tym, czy publikować tu ten sposób zarobku. Nie jestem jego zwolennikiem, bowiem na ankietach majątku się nie zarobi, a osiągnięcie progu pozwalającego na wypłatę często zajmuje wiele czasu. Niemniej jednak moja żona takie ankiety wypełnia i może również Ty zechcesz się tym zainteresować. Nie będę tu jednak polecał żadnego konkretnego programu, być może napiszę coś więcej, gdy moja żona zarobi na tym pierwszy milion.

Zarabiaj korzystając z promocji w bankach

Z pewnością wiele razy słyszałaś, że jakiś bank oferuje tableta, zegarek lub 200zł za to, że założy się u nich darmowe konto. Podejrzewam, że mogłaś mieć podobną reakcję do mojej. Czyli: kij im w oko, nie ma nic za darmo, nie dam się nabrać. Tymczasem okazuje się, że w niektórych przypadkach faktycznie można zyskać te kilka stówek. Wystarczy utrzymać konto przez umówiony czas, a później pamiętać o jego zamknięciu – kiedy przestanie być potrzebne lub gdy pojawią się dodatkowe koszty.

Jeśli chodzi o promocje w bankach, to często pojawiają się okazje na założenie terminowej lokaty, której oprocentowanie jest wyższe, niż to standardowe. Jeśli ma się wolną gotówkę, to nie chcąc inaczej ryzykować można z tych lokat korzystać. Zawsze to szansa na zyskanie dodatkowych PLNów.

Coś dla lubiących ryzyko: giełda i kryptowaluty

Na koniec zostawiam coś dla hardkorowych mam, które opiekując się dzieckiem chcą poczuć dodatkową adrenalinę związaną z bardziej ryzykownymi inwestycjami. Jeśli masz jakiekolwiek wolne środki, to możesz spróbować zainwestować je na GPW czy też na giełdzie kryptowalut. W ostatnich latach wiele osób wzbogaciło się inwestując zwłaszcza w kryptowaluty. Czasem wystarczyło im do tego kupić bitcoina i za 3 lata przypomnieć sobie, że jest się milionerem ;-).

Wśród młodych rodzin bardzo często pojawia się problem związany z niewystarczającą ilością gotówki. W obecnych czasach, kiedy większość z nas żyje na kredyt często brakuje pieniędzy nie tylko na ekstrawagancję, ale wręcz na podstawowe potrzeby. Dodatkowo przy tym wszystkim dbając o dobro dziecka nie zawsze chcemy wysłać je do żłobka, przez co mamy często nawet po zakończeniu pierwszego roku życia dziecka nie wracają do pracy i nie mają dochodów. Mam nadzieję, że wskazane powyżej pomysły okażą się dla Ciebie przydatne i zdołasz dzięki nim zarobić pieniądze siedząc  w domu z dzieckiem.

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę. A jeśli to zrobisz, to poczujesz same korzyści: zawsze dowiesz się o nowym poście, na FB zobaczysz więcej zabawnych historyjek z naszego życia, no i będziesz mógł obserwować fotki, które wrzucam na Instagram, są tak fantastyczne, że klękajcie narody.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry