Jak przetrwać rezonans magnetyczny?

Jak przetrwać rezonans magnetyczny?

Kilka dni temu miałem okazję zaliczyć badanie, jakim jest rezonans magnetyczny. Badany miałem odcinek lędźwiowy kręgosłupa, który to po zapaleniu rwy kulszowej ciągle mi nie domaga. Dla świętego spokoju postanowiłem, że zrobię sobie to badanie, aby przekonać się, że nic mi nie dolega. Namówiła mnie do tego kuzynka, która jest lekarzem i zawsze wie co mówi.

Chcesz przetrwać rezonans? Zadbaj o dobre nastawienie!

Powiem Ci, że na początku do samego badania, które odbywa się w takiej wielkiej tubie, nastawiony byłem bardzo optymistycznie. Nie przewidywałem, abym miał się bać czy stresować tym, że jestem umieszczony w sprzęcie, w którym jest tak mało przestrzeni. Do czasu.

Moje nastawienie nieświadomie usiłowała zmienić teściowa, która wspominając swoje badanie rezonansem powiedziała, że myślała, że tam umrze i pozabija tych, którzy kazali jej tam wejść. Niemniej jednak ja cały czas podchodziłem do tego z lekkim przymrużeniem oka, twierdząc, że mnie żaden lęk nie dopadnie.

Skłamałbym jednak mówiąc, że tuż przed wjechaniem do tej maszynerii nie poczułem strachu. Poczułem, a to za sprawą lekarza, który również, z obowiązku, postanowił mnie przestraszyć. Wsadził mi do ręki taką małą pompkę/gruszkę, którą miałem nacisnąć „gdybym wpadł w panikę, zaczął się bać i chciał przerwać badanie”. Krótko mówiąc lekarz, wykonując swój obowiązek, niefortunnie wzbudził w mojej świadomości lęk, bo zaraz zacząłem wyobrażać sobie tysiące osób, które to sygnalizują, że chcą przerwać to nieszczęsne badanie.

Może lepiej za dużo nie myśleć?

Chwilę po tym, gdy powiedział do mnie to zdanie, postanowiłem zerknąć za siebie spoglądając w ten wąski tunel, do którego miałem wjechać. No i trochę się wystraszyłem. Ale szybko mi przeszło, dzięki temu, że już wcześniej założyłem sobie co zrobię, aby bezproblemowo przetrwać badanie rezonansem magnetycznym.

Zamknąłem oczy, zacząłem sobie wręcz medytować i od tego momentu, aż do wyjechania z aparatu do rezonansu magnetycznego, oczu nie otwierałem i nie zastanawiałem się nad tym, co się właśnie dzieje. Medytowałem, rozluźniałem umysł, dostrajałem go. Całe badanie zleciało mi ekspresowo, a ja sam czułem się po nim lepiej, bo uspokoiłem mały móżdżek. Nie przeszkadzały mi nawet dziwne dźwięki, które wydawał ten sprzęt.

Jeśli więc czeka Cię badanie rezonansem magnetycznym i boisz się, że dostaniesz przy tym ataku paniki, to polecam Ci tę metodę. Nie patrz do środka, zamknij oczy i nie myśl o badaniu, staraj się poczuć tak, jakbyś leżał na łące, opalał się na plaży czy tam wypoczywał w miejscu, które lubisz.

Emocji przy badaniu rezonansem nie da się uniknąć

A stres i emocje związane z badaniem musisz sobie wybaczyć. Ba, musisz być nawet wdzięczny swojej podświadomości za to, że się stresujesz. Ona w ten sposób wysyła Ci sygnał, że może stać się coś dla Ciebie nieprzyjemnego. Odbierz go, daj podświadomości znać, że wszystko rozumiesz, ale że w rzeczywistości nic złego się nie stanie. Bo to stresujące badanie jest bardzo skuteczne i może dać Ci odpowiedź na pytania, na które dotychczas nikt odpowiedzieć nie potrafił.

Jednak bardziej stresujące mogą być wyniki rezonansu

Powiem Ci szczerze, z własnego doświadczenia, że zdecydowanie bardziej stresujące, niż samo badanie, mogą być wyniki i wszystko to, co zaczyna się dziś po ich otrzymaniu. W moim przypadku skończyło się to na kilkumiesięcznej tułaczce po lekarzach, która finalnie zakończyła się jeszcze jednym rezonansem magnetycznym, a następnie operacją odcinka lędźwiowego L5-S1. W międzyczasie były różnego rodzaju próby leczenia od masaży, przez terapie manualne, a na zastrzyku nadtwardówkowym kończąc. Niestety, nic to nie dawało, a na powtórnym rezonansie okazało się, że wyniki mocno się pogorszyły.

Wiem, że sam ten fakt nie jest pocieszający. Chcę jednak, abyś zrozumiał, że warto iść na rezonans i warto go przetrwać, jego wyniki pokazują bowiem dobitnie, co trzeba zrobić, abyś zaczął się lepiej czuć. Chcę, abyś o tym pamiętał, gdy w czasie badania poczujesz, że za chwilę dostać możesz ataku paniki podczas rezonansu.

Ja przeżyłem tę zakichaną operację, trochę się namęczyłem, ale obecnie jestem zadowolony. Wiadomo, coś tam mnie czasem zaboli, ale przynajmniej mogę normalnie funkcjonować i póki co nie mam potrzeby, aby myśleć o kolejnych badaniach. Oby pozostało tak jak najdłużej.

Wersja wideo:

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę. A jeśli to zrobisz, to poczujesz same korzyści: zawsze dowiesz się o nowym poście, na FB zobaczysz więcej zabawnych historyjek z naszego życia, no i będziesz mógł obserwować fotki, które wrzucam na Instagram, są tak fantastyczne, że klękajcie narody.

1 komentarz do “Jak przetrwać rezonans magnetyczny?”

  1. Dlatego zbawieniem jest rezonans otwarty 🙂 Korzystałam z takiego w Medical Magnus w Łodzi i jestem zachwycona 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry