Do szpitala. Naprzód marsz!

Do szpitala. Naprzód marsz!

Dziś wtorek, 2 kwietnia 2019 roku. Jutro idę do szpitala.

Rok temu o tej porze powoli szykowaliśmy się z Kasią na poród, w końcu Ania miała urodzić się 1-go kwietnia. Minął rok, a ja znowu wybieram się do szpitala. Niestety tym razem nie po to, aby narodziło się w nim moje kolejne dziecko, ale po to, aby zoperowano mój kręgosłup.

Cała sytuacja ma swojego plusa dodatniego, a mianowicie wierzę, że dzięki niej po prostu uda mi się doprowadzić do stanu, w którym będę mógł normalnie żyć, bawić się z dziećmi, brać je na ręce, kichać czy zakładać skarpetki. Byłoby cudnie.

Chcę tylko dać Ci znać, że jadę do szpitala. Tak krótko, bez żadnej większej opowieści. Miała być historia, miał być wpis z listą rzeczy, które zabrać do szpitala, ale jakoś mi nie wyszło, za mało czasu. W każdym razie kiedyś zbiorę się w sobie i opublikuję tu tego typu wpisy. Póki co nagrywam materiały wideo, aby móc to później jakoś fajnie przedstawić.

Trzymaj się i trzymaj za mnie kciuki. Pozdro!

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę. A jeśli to zrobisz, to poczujesz same korzyści: zawsze dowiesz się o nowym poście, na FB zobaczysz więcej zabawnych historyjek z naszego życia, no i będziesz mógł obserwować fotki, które wrzucam na Instagram, są tak fantastyczne, że klękajcie narody.

4 komentarze do “Do szpitala. Naprzód marsz!”

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry