Dlaczego filatelistyka to dobry pomysł na budowanie relacji z dziećmi?

Dlaczego filatelistyka to dobry pomysł na budowanie relacji z dziećmi?

Kolekcjonowanie znaczków… Ech, wielu z nas wciąż posiada klaser ze znaczkami, które zbierało się w dzieciństwie. Ten Jurij Gagarin na tle gwiazd, kolorowe Polonezy z lat 90-tych czy znaczek na pamiątkę kolejnej wizyty Jana Pawła II w ojczyźnie. Niektórzy sądzą jednak, że filatelistyka amatorska to przeszłość i nic więcej; że nie ma dla niej miejsca w dobie technologii cyfrowych. Przekonajmy się zatem, czy to aby na pewno słuszny tok myślenia.

Znaczki kolekcjonerskie dzisiaj

Mimo że faktycznie żyjemy w czasach cyfrowych, papierowe znaczki wciąż są produkowane przy różnych okazjach na całym świecie. Setna rocznica urodzin jakiegoś francuskiego pisarza, dajmy na to. Albo co tam we Francji szukać! Przecież w zeszłym roku Poczta Polska wyemitowała znaczek upamiętniający setne urodziny Stanisława Lema i niejeden pasjonat filatelistyki z pewnością zakupił ów znaczek do swojej kolekcji. Znaczy to tylko tyle, że zbieranie znaczków jest czymś ponadczasowym. Nie jest to drogie hobby, nie wymaga ładowania baterii ani dobrego zasięgu na komórce. Wiedzą o tym wszyscy fani znaczkopol.pl.

Zalety filatelistyki w wychowaniu dzieci

Współcześni rodzice mogą wykorzystać filatelistykę do zbudowania hobby, które będzie współdzielone z dziećmi. To ważne, aby mieć coś takiego do dyspozycji, ponieważ w końcu przychodzi ten moment, gdy dzieci zaczynają studia… i wszystko się zmienia. Ponadczasowość filatelistyki polega też na tym, że to wyjątkowe hobby można uprawiać w każdym wieku. W gruncie rzeczy już od najmłodszych lat można uczyć dzieci pasji do kolekcjonowania znaczków, którą będzie się kontynuować wiele lat później, kiedy będą już całkiem dorosłe. A kto wie? Może one same z własnymi dziećmi będą ciągnąć temat, tworząc wspaniałą międzypokoleniową więź.

Na stronie znaczkopol.pl można dziś kupować znaczki pocztowe podzielone według tematyki, kraju wydania czy danego roku. Daje to możliwość budowania kolekcji, w której nie króluje przypadek. To z kolei uczy dzieci wartości porządku, systematyki działań i dokonywania logicznych wyborów. Tak naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, aby poszczególne części klaserów utrzymywać w jednolitej tonacji kolorystycznej, połączonej w dodatku z tematem „wydarzenia historyczne” na przykład. To przecież świetny pretekst do tego, aby rozmawiać z dziećmi o tych wydarzeniach, uczyć ich historii oraz jej interpretacji. To samo można powiedzieć o podboju kosmosu chociażby, czy jakiejkolwiek innej tematyce. Niewykluczone nawet, że filatelistyka zasieje w dziecku ziarenko zainteresowań, z których wyrośnie kiedyś przyszły inżynier astronautyki. To by było dopiero!

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę. A jeśli to zrobisz, to poczujesz same korzyści: zawsze dowiesz się o nowym poście, na FB zobaczysz więcej zabawnych historyjek z naszego życia, no i będziesz mógł obserwować fotki, które wrzucam na Instagram, są tak fantastyczne, że klękajcie narody.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry