Dlaczego dzieci kosztują tak dużo?

Oczywiście nie mam zamiaru odradzać nikomu tego, aby decydował się na dziecko. Dla wielu osób rodzina i dzieci to bardzo ważne kwestie i ja osobiście nic do tego nie mam. Nie uważam się za jakiegoś specjalnego zwolennika tego typu kwestii, ale wydaje mi się, że na wszystko przyjdzie czas. Ten wpis jednak będzie dotyczył czegoś innego. Nie mam zamiaru być oburzony na fakt wysokich kosztów, które trzeba ponieść wraz z wychowaniem dziecka, lecz chcę się przyjrzeć skąd to się faktycznie bierze.

Ogólnie bardzo często rozmowa na temat finansów związanych z dziećmi przeradza się w naprawdę coś bardzo dziwnego, mógłbym powiedzieć, że wręcz jakąś absurdalną dyskusję. Z jednej strony barykady zawsze stoją osoby, które twierdzą, że jak można być tak głupim i bezmyślnym, żeby robić sobie dziecko nie mając zaplecza finansowego, zaś po drugiej stronie stoją ludzie, którzy uważają, że samo liczenie wydatków na dziecko jest nieludzkie, ponieważ dzieci są błogosławieństwem od Boga.

Obojętnie co autorzy mają na myśli, co stoi za ich opiniami to jednak bądź co bądź zawsze pojawiają się tego typu opinie, a no trzeba zdać sobie jasno sprawę, że temat jest dosyć kontrowersyjny, dlatego też nic dziwnego, że ludzie reaguję wręcz skrajnie w takich sytuacjach. Osobiście jednak uważam, że trzeba do tego podejść całkowicie chłodno i przeanalizować ten temat. Każdy wie, że wychowanie dziecka kosztuje i jest to fakt niezaprzeczalny. Dlatego też warto być świadomym tego jakie są koszta i jakie niespodziewane wydatki mogą zaskoczyć rodziców.

Dlatego odsuńcie światopogląd na bok, ponieważ tutaj nie ma on żadnego znaczenia, obojętnie co będziecie myśleć i tak to nic nie zmieni, ale mimo wszystko warto przyjrzeć się tematyce takich kosztów, ponieważ dotyka to w zasadzie wszystkich ludzi, pośrednio, bądź bezpośrednio.

Skąd biorą się duże wydatki?

Jeżeli ktoś nie za bardzo skupia się na planowaniu budżetu i wyliczeniach jako takich to bardzo często wydatki na dziecko mogą nie wydawać się jakieś kolosalne. Wiadomym jest to, że są one odczuwalne dla rodzica, przecież każdy odczuwa to w jakimś stopniu, jednak z czasem rodzice po prostu mogą zacząć bardziej akceptować dane wydatki, więc będzie im się wydawało, że ich dziecko wcale nie kosztuje tak dużo pieniędzy. Dopiero w nagłych sytuacjach jak np. wyprawka szkolna rodzice zaczynają się zastanawiać nad tym ile wydali pieniędzy.

Z dzieckiem jest trochę tak z jak z podatkami. Jeżeli są one podwyższane regularnie, ale o małe kwoty to w zasadzie nikt tego nie zauważa, dopiero w momencie kiedy znajdzie się jakaś nagła podwyżka to wtedy zaczyna się raban, że o boże jak można tak wysokie podatki płacić. Co by nie mówić, ale inflacja sama w sobie jest pewnego rodzaju parapodatkiem, a nikt nie wychodzi na ulice krzycząc, że chce swoje pieniądze, ponieważ inflacja zabrała mu w skali roku 0,1% majątku. Z dzieckiem jest podobnie, ponieważ rodzice już od dnia poczęcia w zasadzie zaczynają wydawać pieniądze na dziecko.

Pierwszy wydatek już przeznaczony jakby na dziecko to przecież test ciążowy, który kosztuje przeważnie kilkanaście złotych. Gdy zobaczy się na nim dwie kreseczki wtedy w większości przypadków młodzi rodzice popadają w niesamowity stan euforii, ciesząc się z tego, że dziecko zostało poczęte, jednak myśl o tym, że zaczyna się w tym momencie rewolta finansowa to jeszcze się tak nie myśli. Ten fakt dopiero jest uzmysławiany nam dopiero po jakimś czasie.

Później przychodzą kolejne wydatki, czyli wizyta u lekarza, badania, witaminy, kremy na rozstępy, ubrania ciążowe, bielizna ciążowa, książki na temat dzieci i przyjmowania ich na świat. Potem zaczynają się wydatki takie jak wanienka, wózek, fotelik do samochodu, przewijak, czapeczki, pieluszki, ubranka, oliwka, specjalne mydełka, szampony oraz inne kosmetyki tworzone z myślą o dzieciach. Jeżeli jest to pierwsza ciąża to najczęściej dochodzą do tego również szkoły rodzenia, opłacenie położnej, dodatkowa opieka lekarka i chociażby zewnątrzoponowe znieczulenie. Po jakimś czasie zaczyna do człowieka również docierać, że przecież jego mieszkanie nie nadaje się dla dziecka i jest zbyt niebezpieczne, więc zaczyna się w takiej sytuacji remont. Samochód również okazuje się zbyt niebezpieczny, więc trzeba kupić nowy.

Gdy już dziecko się urodzi rodzice są niesamowicie szczęśliwi i chcą, aby ich dziecko miało wszystko co tylko sobie zapragnie, dlatego też nie zwracają najczęściej uwagi na gigantyczne wydatki, które wynikają z zakupów pampersów, oliwek, nawilżonych chusteczek, butelek, smoczków, podgrzewacza do mleka, kołderek, kocyków, różków, leżaczków, krzesełka do karmienia, słoiczków, zupek, kaszek, mlek w proszku, grzebyków, ubranek i tak dalej, i tak dalej…

Z czasem jedne koszta zaczynają się redukować, ale to tylko z pozoru wygląda ciekawie, ponieważ później przychodzą koszta następne. Jeśli jeden z rodziców nie wychowuje dziecka to zaczynają się wydatki żłobek, albo opiekunkę do dziecka, potem na przedszkole oraz wydatki na leki, ponieważ w przedszkolu dzieci bardzo często są narażone na różnego rodzaju infekcje i choroby. Niestety, ale kontakt z innymi dziećmi ma to do siebie, że tak małe dziecko najczęściej przynosi chorobę za chorobą.

Później zaczyna się etap podstawówki, a tam z jednej strony jest już lepiej, ale z drugiej nie zawsze. Początkowo za książki się nie płaci, jednak nie jest ciągle zbyt różowo. Cały czas trzeba kupować przecież ubrania i buty, ponieważ dzieci co chwile wyrastają ze swoich starych ubrań. Ponadto książki to nie tylko jedyny wydatek na dziecko. Trzeba liczyć się z opłatami za świetlicę, teatr, dodatkowe zajęcia, wycieczki klasowe, potem ferie i oczywiście wakacje.

Każdy rodzic zapewne doskonale sobie zdaje sprawę z tego rodzaju wyliczeń i nie trzeba mu tłumaczyć jak to wszystko wygląda. Warto jednak przemyśleć jak tak naprawdę prezentują się te kwoty.

Ile wydaje się na dziecko?

Oczywistym jest fakt, że każda rodzina zapewne wyda inne pieniądze na dziecko, jednak mimo wszystko można wyciągnąć pewnego rodzaju średnią. Trzeba jakoś wyrobić sobie opinię.

Dlatego też dobrym pomysłem jest przyjrzenie się bliżej raportowi, który został opublikowany przez Centrum im. Adama Smitha i nosi tytuł „Koszty wychowania dzieci w Polsce 2012″. Autorzy tego raportu stwierdzili, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce do 20 roku życia wynosi 176 tysięcy złotych, zaś koszt wychowania dwójki dzieci wynosi około 317 tysięcy złotych, zaś gdy w rodzinie jest już trójka dzieci to koszta takowe wynoszą już 422 tysiące złotych. Jak widać im więcej dzieci tym koszta na jedno dziecko maleją. Ponadto trzeba również pamiętać, że są to sumy, które uwzględniają tylko koszta podstawowe, więc istnieje wielka szansa, że w wielu przypadkach będą one jeszcze wyższe niż te tutaj wykazane.

W takim razie ile to wyniesie Was w miesiącu, a wystarczy tylko podzielić sobie taką kwotę, aby otrzymać:

  • Koszt jednego dziecka w miesiącu = 734 złote
  • Koszt dwójki dzieci w miesiącu = 1321 złotych
  • Koszt trójki dzieci w miesiącu = 1759 złotych

Jakie można wyciągnąć z tego wnioski?

W zasadzie najtrudniejszą kwestią dotyczącą tego wszystkiego jest jedno pytanie, a mianowicie. Czy podczas decydowania się na dziecko trzeba myśleć o kwestiach materialnych?

Jestem zdania, że tak. Jestem w stanie zrozumieć, że niektórzy ludzie nie chcą patrzeć na to w taki sposób, ponieważ miłość jest najważniejsza, ale prawda jest jednak taka, że trzeba zapewnić dziecku odpowiednie warunki. Zwłaszcza, że w wieku wczesnoszkolnym dzieci bardzo często bywają nieco wredne, tak samo jak w okresie gimnazjalnym. Wiele dzieci po prostu śmieje się i wyszydza z innych tylko z tegoż, że względu, że nie są oni na podobnym poziomie życia co oni. Dlatego też w zasadzie jeżeli dla Was może pieniądze nie mają znaczenia to jednak era konsumpcjonizmu zmusza nas do tego by uczestniczyć w tym wszystkim. Ponadto istotna jest również tutaj kwestia bezpieczeństwa. Osobiście uważam, że jeżeli ma się rodzinę to trzeba jej zapewnić jak najwyższy komfort życia jaki jest się w stanie, ale o wiele istotniejsze jest tutaj poczucie bezpieczeństwa. Tak, aby dziecko idąc rano do szkoły nie widziało zgorzkniałych min swoich rodziców, którzy w głowach tylko przeliczają czy starczy im do pierwszego, a może trzeba będzie jednak posiłkować się kredytem. Niestety sielankowe podejście, rodem z baśni i bajek mówiące o tym, że miłość wszystko przezwycięży najczęściej kończy się zwyczajną biedą, gdzie ledwo się wiąże koniec z końcem, a później zostaje tylko błaganie o pomoc państwa, ponieważ samemu nie jest się w stanie nic zarobić. Ponadto również nie ma co za bardzo liczyć na to, że państwo będzie pomagać, ponieważ najczęściej pomoc państwa jest strasznie nieefektywna. Gdy państwo w podatkach zabierze od podatnika 100 złotych, to żeby przeznaczyć je na pomoc socjalną musi wydać z tych 100 złotych, aż 60/70 złotych na same koszty administracyjne i transakcyjne.

Powyżej podałem Wam jak to mniej więcej będzie wyglądało w przeliczeniu na jeden miesiąc. Utrzymanie dziecka nie należy do najtańszych, dlatego jeżeli masz takową kwotę jak wyżej to nie powinieneś mieć się za bardzo o co martwić.

W raporcie Adama Smitha na ten temat można przeczytać bardzo ciekawą rzecz:

Choć uważam, że mądra polityka prorodzinna w naszym Państwie jest bardzo ważna, to liczenie, że utrzymamy się dzięki pomocy państwa, jest ogromną naiwnością. Pragniesz mieć dziecko? Bądź odpowiedzialny i przygotuj się do tego również pod względem finansowym.

I teraz bardzo ważna sprawa. W niektórych sytuacjach przeginamy w druga stronę. Mamy wszystko by przyjąć na świat upragnione potomstwo (pierwsze lub kolejne), ale cały czas odwlekamy decyzję tłumacząc to sytuacją materialną i koniecznością rozwoju kariery. „Jeszcze tylko dodatkowy rok do CV, trochę większe mieszkanie, jedna podwyżka, jeden awans…”.

Zapamiętaj sobie jedno, że jeżeli sam przeżywasz podobne dylematy to w zasadzie wydaje mi się, że odpowiedni moment na dziecko może nigdy nie nastąpić. Jeśli mimo konkretnych miesięcznych kwot nadal nie jesteś w stanie zdecydować się, a zdajesz sobie sprawę, że taki wydatek nie byłby dla Ciebie większym problemem to powinieneś zastanowić się bardziej nad tym czy w ogóle chcesz mieć dziecko? Może jednak wolisz realizować się zawodowo? Nie ma w tym przecież nic złego. Może presja społeczna wywiera na Tobie nacisk, a tak naprawdę tego nie chcesz? Rób to co uważasz za stosowne, a jeśli myślisz o dziecku to na pewno kiedyś przyjdzie na to czas.

Czy pieniądze są bez znaczenia?

Pewne życiowe sytuacje wymagają od nas tego, abyśmy podjęli kroki, o których wcześniej nie myśleliśmy, dlatego każdy kto chce zadbać o swój stan finansów oraz o stan finansów swoich najbliższych powinien przeanalizować wszystko dokładnie. Zapewne często spotkacie się na swojej drodze z licznymi stwierdzeniami, że dziecko powinno mieć to co najlepsze, więc pieniądze tutaj nie mają żadnego znaczenia. Co by nie mówić jest to tylko i wyłącznie wmawianie sobie, że tak jest. Każda decyzja, którą podejmiecie będzie niosła za sobą finansowe konsekwencje i to obojętnie czy stwierdzicie, że tak być powinno czy nie. Nie chodzi tutaj o to, aby traktować swoją rodzinę jako coś do zarabiania i żeby chłodno wszystko kalkulować.

Jestem zdania, iż dla dobra rodziny trzeba liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami swojej decyzji. Jeżeli będziecie podchodzić do życia w sposób lekkomyślny, twierdząc że dziecko to Wasz największy skarb, więc nie trzeba na nim oszczędzać to istnieje naprawdę wielka szansa, że wpadniecie w finansowe tarapaty. Oczywiście nie mówię tutaj, że tak się właśnie stanie, ale istnieje naprawdę duże prawdopodobieństwo, że tak będzie. Często ludzie podchodzą do tematyki wychowywania dzieci i finansów z tym związanych w sposób całkowicie bezrefleksyjny. Zamiast wyliczyć sobie na spokojnie czy macie wystarczająco pieniędzy, żeby wysłać dzieci na obóz zagranicę to po prostu wiele osób wysyła tka dziecko, a potem zaciskają pasa, tylko po to, aby dziecko było szczęśliwe, a rodzice są zadłużeni. Ponadto też często rodzice się decydują na to, aby kupić większe mieszkanie, albo dom, tak aby dziecko mogło czuć się komfortowo, a oni zadłużają się i biorą kredyt na 30 lat. Oczywiście wtedy zaczyna się mówienie, że to wszystko przecież z miłości do dziecka. Prawda jest taka, że nikt w to przecież nie wątpi, jednak często okazuje się, że dziecko to tylko pewnego rodzaju pretekst, aby spełnić swoje zachcianki. Wysyłamy dziecko na obóz, bo chcemy pobyć sami. Zapisujemy dziecko na piłkę nożną, bo chcieliśmy kiedyś zostać piłkarzami. Kupujemy nowy dom, bo mieszkanie w bloku nasz męczy.

Naprawdę nie ma sensu podejmować tak istotnych decyzji kierując się tylko ogólnikowymi stwierdzeniami. Branie kredytu i zadłużanie się tylko po to, aby podnieść swój poziom życia, a raczej swoje ego, nie ma większego sensu. Jeżeli chcecie się przeprowadzić, albo wysłać gdzieś dziecko to dokładnie przeanalizujcie wszystkie koszta i zobaczcie czy Wam się to opłaca.

Zbytnia uległość

Kiedy rodzic kocha swoje dziecko to bardzo często jest w stanie zrobić dla niego dosłownie wszystko. Żeby mieć pewność, że jest szczęśliwe, czuje się bezpiecznie i niczego mu nie brakuje rodzice dwoją się i troją by zapewnić takiemu dziecku idealny komfort. Dlatego też rodzice są w tego typu przypadkach bardzo, ale to bardzo podatni na manipulację ze strony swoich dzieci.

Ogólnie świat często w oczach dzieci, które są atakowane przez media jest czarno-biały i w taki właśnie sposób dzieci również postrzegają swoich rodziców:

  • Rodzic dobry- To taki, który kupuje dziecku co chce, opłaca wszystkie zachcianki dziecka i jak dziecko ma jakieś marzenie to od razu je realizuje. Dzięki czemu takie dziecko w przyszłości osiąga sukcesy, jest lubiane oraz wkracza w dorosłe życie wręcz jako idealny dorosły.
  • Rodzic zły – To taki, który nie decyduje się na to, aby wydawać na dziecko wszystkie pieniądze jakie posiada. Zamiast brać kredyt woli oszczędzać, ponieważ o myśli o tym jakie jego działanie będzie miało skutki w przyszłości. Takie dziecko ma trudniej w życiu, czuje się odtrącane, nie kochane i to wszystko wina rodziców, którzy nie kupowali mu wystarczająco dużo zabawek.

Ja osobiście jeszcze nie mam swoich dzieci, ale wiem, że jeżeli się na to zdecyduje to ich dzieciństwo nie będzie zbyt łatwe. Powiem Wam z doświadczenia jak to było w moim przypadku. Kiedy wszedłem w etap zawodowy, odciąłem się od rodziców to w jednym momencie poczułem jakby ktoś uderzył mnie patelnią w twarz, albo jakbym spadł z trzeciego piętra na chodnik. Bardzo ciężko było mi wstać na nogi i zorganizować sobie dorosłe życie. Miałem wiele momentów w życiu, w których nie wiedziałem co mam robić i przez dużą część czasu ponosiłem porażkę, za porażką, ponieważ nigdy nie zostałem nauczony tego jak wygląda prawdziwe życie. Rodzice trzymali mnie pod kloszem i opiekowano się mną niczym jajkiem. Do czasu, aż się nie wyprowadziłem i nie wszedłem w dorosłe życie nie zdawałem sobie z tego sprawy.

Dlatego jestem zdania, że dziecko powinno zostać nauczone tego, że na wszystko co dostanie powinno samo w jakiś sposób zapracować. Producenci i spece od marketingu nie chcą dobrze wychować dzieci, a chcą tylko zebrać jak najwięcej pieniędzy dla siebie, dlatego będą wciskać kit, że najważniejsze jest to, aby dziecko dostawało jak najwięcej prezentów. Jakoś rodzicielstwa nie jest jednoznaczna z ilością prezentów oraz wydatków, które się przeznaczy na dziecko. Jeśli zależy Wam na tym, aby Wasze dziecko było naprawdę szczęśliwie i to w perspektywie nie 10 minut, a kilkunastu, albo kilkudziesięciu lat to musicie nauczyć go podstaw. Gdy dziecko dorośnie i będzie miało już te 20, czy 20 kilka lat to już nie będzie w stanie wielu rzeczy i nawyków zmienić w swoim życiu, a jak nawet mu się to uda to będzie to dla niego niesamowicie trudne. To trochę jak ze skoliozą, jeżeli nie zostanie wyleczona za młodu to potem bardzo trudno ją skorygować.

Jedyne o co Was proszę to zastanówcie się nad swoimi wydatkami na dziecko, ponieważ jeżeli będziecie nadmiernie przesadzać to zaszkodzicie nie tylko sobie, ale również dziecku. Znajdźcie ten złoty środek.

Spodobało się? Daj lajka lub udostępnij znajomym. Za każdym razem, kiedy tego nie zrobisz, uronię małą łezkę. A jeśli to zrobisz, to poczujesz same korzyści: zawsze dowiesz się o nowym poście, na FB zobaczysz więcej zabawnych historyjek z naszego życia, no i będziesz mógł obserwować fotki, które wrzucam na Instagram, są tak fantastyczne, że klękajcie narody.

5 komentarzy do “Dlaczego dzieci kosztują tak dużo?”

  1. Że dzieci kosztują i to nie mało to kwestia bezsporna, jednak chyba mało kto myśli o kosztach związanych w wychowaniem dzieci jeszcze przed ich narodzinami. Ja bynajmniej o tym nie myślałem i nie mi oceniać czy to dobrze czy źle. Najważniejsze jeśli człowiek ma stałe dochody a czy mniejsze czy większe? W obu przypadkach sobie poradzi bo rodziców jest dwojga, a do tego jeśli ma jeszcze spoko rodziców i teściów…

    Ja mam wrażenie że z każdym kolejnym rokiem tych kosztów związanych z dziećmi przybywa co raz więcej. Kiedy nie chodziły jeszcze do przedszkola ani szkoły te koszta nie były aż takie duże choć z drugiej strony trzeba było im poświęcić więcej czasu. Teraz gdy jeden jest w przedszkolu a drugi chodzi do szkoły wydatków jest więcej – nowe ciuchy już kupowane w sklepach a nie dostawane w spadku lub w prezencie, opłaty za przedszkole, obiady w szkole, droższe zabawki,..

    Jednak jeśli teraz miałbym myśleć o trzecim dziecku to już porządnie bym się zastanowił pod kątem kosztów z tym związanych…

  2. Należy zachować umiar, bo dzieci nie mogą dostać wszystkiego. Jednak na przykład Ojciec dał mi Iphona 3 gdy miałem 13 lat i wielokrotnie rezygnował z czegoś i dawał to mnie. Dzięki temu dziś czerpie radość z dawania, a nie z brania

  3. Mówiąc o dzieciach chociażby jako niemowlakach- tak, kosztują. I to nie mało. Dlatego młodzi boją się decydować, aby je mieć. Chcą najpierw zdobyć pozycję, pieniądze. Państwo dziwi się, że jest niż, a co ma być? Nie zapewniają żadnej pomocy, żadnych dotacji an dziecko- to co dają niestety nie wystarcza na wiele, a właściwie na bardzo mało. Bo ile kosztują pampersy, a ile kosztuje mleko?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry