Zbygniew - męski blog parentingowy

Zbygniew, mój męski blog ojca

Cześć, jestem dumny z tego, że spędzasz swój czas na moim blogu. Znajdziesz tu wiele historii związanych z życiem rodzica i faceta. Wiele się tu dowiesz, czasem się pośmiejesz, a czasem się wkurzysz. Chcę budzić w Tobie emocje. I chcę nauczyć Cię tego, jak cieszyć się życiem.

Wierzę, że dzięki mnie na świecie jest więcej szczęśliwych dorosłych i szczęśliwych dzieci. W sumie, to jestem tego pewien – POKAŻĘ CI, JAK CIESZYĆ SIĘ ŻYCIEM I TACIERZYŃSTWEM.

A teraz zerknij proszę na ostatnie wpisy, które opublikowałem na blogu.

WPADNIJ TUTAJ

Drugie dziecko ma jakoś lepiej
A gdzie? A dlaczego? A jak? A po co?
Zastrzyk nadtwardówkowy – relacja dzień po dniu
Moje życie z przepukliną kręgosłupa na poziomie L4-L5
O tym, jak mycie zębów doprowadzało mnie do frustracji
Synku, powróżysz mi z ręki?
Mój tata bardzo na mnie nakrzyczał, a ja nie wiem dlaczego
Rzeczy po pierwszym dziecku, które przydadzą się drugiemu
Zróbcie coś, aby nie było dalszego ciągu…

Męski blog ojca

Prawdę mówiąc jestem głęboko zszokowany, że zjechałeś aż do tego fragmentu strony. Większość czytelników wchodząc na blogi zagląda do najnowszych postów i to właśnie je czyta. Miło mi jednak, że jesteś tak wyjątkowy i dotarłeś aż tutaj. Z tej okazji raz jeszcze bardzo serdecznie chcę powitać Cię na tym męskim blogu ojcowskim, który tworzę z wielką pasją i zaangażowaniem, co mam nadzieję, że docenisz.

Bardzo zależy mi na tym, abyś czuł się tutaj bardzo dobrze. Lub czuła, bo oczywiście serwis zbygniew.pl to nie tylko portal dla przyszłych i obecnych ojców, ale też dla mam. Jeśli więc jesteś kobietą, to jest mi tym bardziej miło i mam nadzieję, że zechcesz często mnie odwiedzać.

Podejrzewam, że na tym męskim blogu taty zdarzy mi się napisać artykuły, z którymi będziesz się zgadzać. Często pewnie napiszę też coś, z czym zgodzić się nie dasz rady. Ale to normalne, takie jest już to życie, że każdy radzi z nim sobie po swojemu. Ja jestem pewien, że Ty robisz to dobrze i uwierz, że ja też staram się robić wszystko to, co dla mojej rodziny najlepsze. W każdym razie pamiętaj, że nie jest to typowy blog parentingowy wszystko wiedzącej matki Polki, która pozjadała wszystkie rozumu świata, a na swojej rodzicielskiej ścieżce jest bezbłędna. Nie, to blog taty, który się myli, ale robi wszystko co w jego mocy, aby było dobrze. No i stara przy okazji skupiać się nie tylko na dziecku, ale też na innych sprawach, które sprawiają mu przyjemność.

Liczę na to, że uda nam się nawiązać fajną relację. Mam nadzieję, że będziemy dyskutować ze sobą tutaj lub na Facebooku.

O właśnie, chciałem zaprosić Cię na mojego Facebooka. To tam funkcjonuje centrum dyskusji ze mną i z moimi czytelnikami, którym komunikacja zdecydowanie łatwiej przychodzi na tym portalu, niż na blogu.

I w sumie mnie to nie dziwi.

Podsumowując. Fajnie, że jesteś. A teraz poczytaj mojego ojcowskiego bloga o dzieciach, polub go i wróć do mnie.

Czekam 🙂

Przewiń do góry